Jesienne smutki

Pogoda za oknem jakoś rozmija się z tym jak chciałabym, żeby wyglądała jesień. Zapewne większość z nas z tego powodu nie chodzi w cudownym nastroju. Niektórzy stają się smutni, rozdrażnieni, i przygnębieni oraz znacznie mniej rzeczy sprawia im radość.Wraz z nastaniem pierwszych jesiennych chłodów, kiedy na dworze coraz częściej pada deszcz, a dni stają się coraz krótsze, większość z nas ogarnia „jesienny smutek”. Częściej robimy się senni i zmęczeni, nie chce nam się wstawać z łóżka w ciemne, zimne poranki, mniej mamy energii i zapału do pracy. To naturalne. Jednak w chorobie przewlekłej jaką niewątpliwie jest Pan Wirus – takie utrzymujące się stany mogą niestety być bardzo dla nas niekorzystne. Już sama choroba znacząco dezorganizuje nasze życie, jest źródłem cierpienia i niepokoju emocjonalnego, rodzi wiele negatywnych odczuć, które odbierają radość. Ponadto smutek wpędza nas w stan, który utrudnia stosowanie się do zaleceń lekarskich, osłabia skuteczność terapii oraz wydłuża okres powrotu do zdrowia. Badania przeprowadzone na pacjentach przewlekle chorych wykazały, że pacjenci depresyjni uzyskują: gorsze efekty rehabilitacji, dłużej funkcjonują w roli chorego i gorzej radzą sobie z chorobą.

Sama po sobie widzę jak inaczej reaguję na sytuacje, z którymi w innych okolicznościach radziłabym sobie zdecydowanie lepiej. Mam jednak swoje metody, żeby nie popadać w przygnębienie. Tym, na co zdecydowanie sobie pozwalam to przeżywanie i pokazywanie negatywnych emocji jak złość, obawy czy żal.  Nie traktuję też już choroby jak kary – przeciwnie – postawiłam sobie cel, uświadomić moich bliskich dokładnie co przeżywam. Między innym dlatego stworzyłam bloga 🙂 Tym samym pozwoliłam im mnie zrozumieć. Przez to nie krępuję się mówić o swoich obawach i prosić ich o pomoc czy możliwość wyżalenia się lub po prostu przytulenia. Staram się w miarę swoich możliwości żyć normalnie. Sprawiam sobie drobne przyjemności i dbam o siebie.

I co najważniejsze w każdy dzień czerpię radość z obecności bliskiej mi osoby, która wspiera mnie w sposób nie do opisania – to pozwala mi cieszyć się z najmniejszych nawet pozytywnych wydarzeń – jak lepsze  samopoczucie czy dobry dzień. I wtedy jesień nie jest taka zła 🙂

13900195_1445075562185079_2199542239756859602_nSądzę, że właśnie w takich szarych, smutnych i ciemnych dniach najbardziej należy dbać o relację z bliskimi czy przyjaciółmi. Czas spędzony wspólnie wśród osób, które nas rozumieją jest naprawdę najlepszym lekarstwem.

 

Polecamy Ci także:

1 komentarz

  1. Nie lepiej powiedziec ze juz niedlugo znowu bedzie jasno i bardzo cieplo?a wirusa wpier..li nowy wirus i przy okazji trzech donaldow i mnie tez.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *