2 miesiąc za mną

Właśnie dziś mija drugi miesiąc kuracji lekami generycznymi z Indii. Kilka dni temu zrobiłam wszystkie potrzebne badania i wyniki mimo że lepsze niż kilka miesięcy temu to nie są jednak zadowalające. Ostatni miesiąc był naprawdę ciężki – masa sytuacji stresowych w życiu prywatnym, ogromna ilość pracy i parę infekcji mimo dbania o siebie spowodowały, że mam obawy co do skutecznego zakończenia kuracji. Jakby sama w sobie choroba była nie wystarczającym czynnikiem stresogennym dochodzą te wieczne rozterki, lęki i obawy. Mimo tego zawsze ma się nadzieję, że wszystko z pewnością będzie dobrze.

Wiadomo nie od dziś, że nastawienie pacjenta jest bardzo ważnym aspektem w powodzeniu kuracji. Jednak ciężko być optymistycznie nastawionym, kiedy ma się wrażenie, że wszystko wokół jakby zmówiło się przeciwko Nam. Trudno jest – ocierając się wciąż o obcowanie z chorobą i świadomością, że to nadal choroba śmiertelna z racji późnego jej wykrycia – być wiecznie pełną optymizmu i nie mieć gorszych dni.

I chyba ten czas – 1 listopada – spowodował, że naszła mnie pewna refleksja. Czasami wydawało mi się, że zmiany jakich dokonałam ostatnio w swoim życiu – są zmianami, które mają przynieść mi już wszystko co dobre dla MNIE. To trudne nagle przestawić się i mówić – teraz JA. To jak żyję zależy wyłącznie ode mnie. I dziś widzę, że nie można wciąż gonić chcąc uszczęśliwić siebie i wszystkich wokół. Życie mamy jedno – trzeba zdecydować co jest dla nas w nim najważniejsze. Co nas uszczęśliwia i wywołuje w nas uśmiech czy daje nam spokój, a co zupełnie nam to odbiera. Jak trudno czasami dokonać wyborów właściwych. Szkoda, że pochylamy się nad tym dopiero w sytuacjach, które nas mocno poruszają jak właśnie choroba czy śmierć. Że dopiero wtedy dostrzegamy ile mamy wokół siebie dobrego. A przecież właśnie samo to, że się ŻYJE jest już czymś najlepszym.

Continue Reading

radość z MINUSA !

Nie wiem jak można to opisać inaczej. Chyba nie wiele osób doświadcza tak ogromnej ulgi. Jest MINUS!!!

Muł z gipsem z dna Gangesu 😉 pokonał Pana Wirusa!!!

Zimny deszczowy dzień – a jaki piękny 🙂

Teraz jeszcze dwa miesiące do końca kuracji i kolejny wynik na potwierdzenie tylko tego co wiem już dziś – BĘDĘ ZDROWA 🙂

W tym roku Nagrodę Laskera – wskazanie kto zasługuje na Nobla w zakresie medycyny – otrzymali niemiecki wirusolog Ralf F.W. Bartenschlager, amerykański uczony Charles M. Rice, a także amerykański naukowiec Michael J. Sofia. Zostali nagrodzeni za opracowanie systemu umożliwiającego prowadzenie badań nad replikacją wirusa powodującego zapalenie wątroby typu C oraz wykorzystanie tego osiągnięcia do opracowania przełomowych metod leczenia tej choroby.

Powinni dostać Nobla!

 

Continue Reading

1 miesiąc za mną

Żyję jeszcze wakacjami i wspomnieniami z pięknych dni – a właśnie mija 1 miesiąc terapii i naprawdę nie wiem kiedy to zleciało – szybko chociaż nie bezboleśnie – ale do wytrzymania 🙂

Jednak od kilku dni chodzę zaniepokojona z powodu dochodzących do mnie sygnałów o niepowodzeniu terapii osób leczących się tak jak Ja i z tym samym genotypem – 3. Mimo naprawdę dobrego nastroju i optymizmu co do pozytywnego zakończenia mojego leczenia nie da się obok takich wiadomości przejść obojętnie. Rozmyślam więc, szukam informacji, czytam i dopytuję wśród ludzi, którzy posiadają wiedzę w temacie leczenia generykami. Zaczęłam poważnie rozważać przedłużenie terapii z 12 tyg do 16 lub nawet 24.

Przed rozpoczęciem leczenia i po konsultacji z dr J. podjęłyśmy obie decyzję o 12 tyg terapii – m.in. z powodu nieznacznej marskości wątroby.  Dziś po wizycie lekarskiej u dr J. podjęłam decyzję trzymania się tego co postanowiłam na początku. Nie przedłużam więc leczenia. Statystyki nie kłamią – a jeśli jak wspomniał mój dobry znajomy Pan Włodek znajdę się w tych 2%, którym się nie powiodło … 🙂 z pewnością znajdę rozwiązanie 🙂 wszak na widoku jest już EPCLUSA

Póki co jej ceny przyprawiają o nowe schorzenia typu – palpitacje serca,  bo np. W USA za 3 buteleczki leku (na 12 tygodni leczenia) zapłacimy oficjalnie 74 760 dolarów. Zgodnie z umową licencyjną za chwilę Gylead przekaże dokumentację technologiczną producentom w Indiach. Zamienników należy więc spodziewać się najwcześniej za 8 miesięcy, a bardziej prawdopodobne jest, że trzeba będzie zaczekać około roku.

Dziś zrobiłam badanie określające wysokość wiremii czyli mówiąc potocznie – jak po miesiącu terapii Pan Wirus się ma – mam nadzieję, że ma się ŹLE i jest na wykończeniu! – wynik za tydzień – trzymajcie kciuki 🙂

Continue Reading