1 miesiąc za mną

Żyję jeszcze wakacjami i wspomnieniami z pięknych dni – a właśnie mija 1 miesiąc terapii i naprawdę nie wiem kiedy to zleciało – szybko chociaż nie bezboleśnie – ale do wytrzymania 🙂

Jednak od kilku dni chodzę zaniepokojona z powodu dochodzących do mnie sygnałów o niepowodzeniu terapii osób leczących się tak jak Ja i z tym samym genotypem – 3. Mimo naprawdę dobrego nastroju i optymizmu co do pozytywnego zakończenia mojego leczenia nie da się obok takich wiadomości przejść obojętnie. Rozmyślam więc, szukam informacji, czytam i dopytuję wśród ludzi, którzy posiadają wiedzę w temacie leczenia generykami. Zaczęłam poważnie rozważać przedłużenie terapii z 12 tyg do 16 lub nawet 24.

Przed rozpoczęciem leczenia i po konsultacji z dr J. podjęłyśmy obie decyzję o 12 tyg terapii – m.in. z powodu nieznacznej marskości wątroby.  Dziś po wizycie lekarskiej u dr J. podjęłam decyzję trzymania się tego co postanowiłam na początku. Nie przedłużam więc leczenia. Statystyki nie kłamią – a jeśli jak wspomniał mój dobry znajomy Pan Włodek znajdę się w tych 2%, którym się nie powiodło … 🙂 z pewnością znajdę rozwiązanie 🙂 wszak na widoku jest już EPCLUSA

Póki co jej ceny przyprawiają o nowe schorzenia typu – palpitacje serca,  bo np. W USA za 3 buteleczki leku (na 12 tygodni leczenia) zapłacimy oficjalnie 74 760 dolarów. Zgodnie z umową licencyjną za chwilę Gylead przekaże dokumentację technologiczną producentom w Indiach. Zamienników należy więc spodziewać się najwcześniej za 8 miesięcy, a bardziej prawdopodobne jest, że trzeba będzie zaczekać około roku.

Dziś zrobiłam badanie określające wysokość wiremii czyli mówiąc potocznie – jak po miesiącu terapii Pan Wirus się ma – mam nadzieję, że ma się ŹLE i jest na wykończeniu! – wynik za tydzień – trzymajcie kciuki 🙂

Polecamy Ci także:

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *